Zaloguj się

DZIEŃ PAPIESKI – 22 PAŹDZIERNIKA 2017R.

22 października wieczorem zgromadziliśmy się w kościele parafialnym w Sidzinie, aby kolejny raz połączyć się w modlitwie, dziękować Bogu za dar Wielkiego Rodaka– Świętego Jana Pawła II i wypraszać u Niego łaski potrzebne każdego dnia.

Uroczystość rozpoczął koncert pieśni religijnych dla Ojca Świętego w wykonaniu chóru Ego Et Tu i zespołu By-Arts z Zespołu Szkół im. św. Jana Kantego w Bystrej Podhalańskiej.

Następnie odbyła się uroczysta Msza Święta. Na zakończenie z różańcami w ręku udaliśmy się w stronę pomnika, by złożyć kwiaty i znicze.

Dziękujemy wszystkim za udział w tym jakże wyjątkowym spotkaniu.

Zdjęcia do obejrzenia znajdują się na stronie parafii: http://www.sidzina.parafia.info.pl/?p=main&what=227


Lekcja historii w sidzińskim Skansenie

17 września Skansen w Sidzinie-Muzeum Kultury Ludowej zorganizował plenerową lekcję historii. Okazją do spotkania stały się Europejskie Dni Dziedzictwa, których skansen od kilku lat bierze udział, jak również 50-ta rocznica powstania izby pamięci gromadzącej pamiątki z okresu wojny, znajdującej się na terenie skansenu.

Obchody rozpoczęło odsłonięcie pamiątkowej tablicy poświęconej pamięci pana Adama Leśniaka – twórcy muzeum i pomysłodawcy izby pamięci. Tablicę odsłonili wspólnie – pani Ewa Babiarz (córka pana Leśniaka) oraz Wójt Gminy – pan Stanisław Tempka.

Spotkanie stało się świetną okazją do wspomnień i przedstawienia krótkiej historii naszych terenów. Głównym punktem programu było widowisko rekonstrukcyjne obrazujące wydarzenia, rozgrywające się na terenie naszych miejscowości w styczniu 1945r., na trzy dni przed zakończeniem wojny.

Inspiracją do stworzenia scenariusza rekonstrukcji były autentyczne wydarzenia z 25 i 26 stycznia 1945r., które miały miejsce w Bystrej Podhalańskiej i w Sidzinie. Fakty historyczne zostały zebrane na podstawie zeznań świadka i uczestnika wydarzeń (pana Brysia) i spisane przez pana Tadeusza Uczniaka.

Iskrą zapalną do wydarzeń z stycznia 1945r. było zaatakowanie przez mieszkańców niemieckiego samochodu (na roli Makówka w Sidzinie). W odwecie za tę akcję oddziały Niemców i ukraińskich Własowców dokonały pacyfikacji wsi.

Celem organizatorów było przedstawienie powagi sytuacji i pokazanie grozy – nieszczęścia tamtych wydarzeń.

Zgromadzona licznie publiczność milknąc z każdym kolejnym strzałem oddanym z karabinów, przeniosła się w czasie by poczuć tragizm sytuacji, w jakiej znaleźli się nasi przodkowie. Widok żołnierzy niemieckich dobijających się kolbami karabinów do drzwi drewnianych chałup, by za moment wyrzucić z nich mieszkańców i ustawić w rzędzie do rozstrzelania, przyprawił każdego widza o dreszcze. Zupełnie tak samo jak widok klęczącego przed niemieckim oficerem Karola Sławińskiego (w którego postać fantastycznie wcielił się pan Tadeusz Uczniak), proszącego o łaskę darowania życia zakładnikom.

Do udziału w wydarzeniu zaangażowani zostali mieszkańcy Gminy oraz profesjonalne grupy rekonstrukcyjne. Z serca dziękujemy wszystkim, którzy pomimo niesprzyjającej pogody poświęcili czas by przygotować tę krótką lecz wartościową lekcję historii.

Pozwolimy sobie w tym miejscu na personalne przedstawienie mieszkańców, którzy przyczynili się do zrealizowania naszej rekonstrukcji, są to: Tadeusz Uczniak, Maria i Jan Trzop, Maria i Józef Stramek, Dorota i Grzegorz Czarny z córką Judytą, Kazimiera i Bolesław Czarny, Jadwiga i Józef Czarny, Zofia Kulka z wnuczkami Olą, Amelką i Marlenką, Kazimiera Maj, Teresa Mrózek, Barbara Mrózek, Jacek Matyasik, Jan Tempka, Tomasz Białoń, Zbigniew Kordyl, Joachim Czarny, Krzysztof Lipka, Paweł Stramek, Tomasz Klimala. Serdecznie dziękujemy im za pomoc, a w przyszłości zapraszamy do współpracy przy różnego rodzaju przedsięwzięciach również innych mieszkańców.
Spotkanie zakończyło wspólne śpiewanie żołnierskich i patriotycznych piosenek, któremu przewodziły dzieci i młodzież z Bystrej Podhalańskiej, rozwijające się na co dzień pod czujnym okiem pana Marka Kijanki.

Także tego dnia została zorganizowana zbiorka datków, mająca na celu wsparcie finansowe chorego na stwardnienie rozsiane mieszkańca Sidziny. Dziękujemy strażakom z OSP Sidzina oraz członkom Hufca Jordanów za pomoc w przeprowadzeniu akcji. Dzięki ludziom dobrej woli udało się zebrać 1648,89 złotych. Całość została przekazana choremu.

Zdjęcia do obejrzenia tutaj >>>

 


„Między dawnymi a nowymi czasy”

Rokrocznie Stowarzyszenie Tradycja i Natura przy współudziale Skansenu w Sidzinie organizuje plenerową imprezę „Między dawnymi a nowymi czasy” . 13 sierpnia można było ciekawie, miło i interesująco spędzić czas w tym urokliwym miejscu.

Data, wbrew przesądom okazała się szczęśliwa. Było ciepło, pogodnie i słonecznie, więc Skansen przez całe niedzielne popołudnie wypełniały odgłosy śmiechu, rozmów i muzyki.
Kto lubi rękodzieło artystyczne i ludowe mógł zobaczyć przepiękne koronki, obrazy malowane na desce i płótnie, kwiatki z bibuły, wyroby wikliniarskie ręcznie wykonaną biżuterię.
Dzieci mogły pomalować buźki i otrzymać balonikowe „łamańce”. Chętni mogli wziąć udział w warsztatach artystycznych: wicie wianków z żywych, polnych kwiatów, malowanie i poznawanie ziół. Jak zwykle dużą popularnością wśród najmłodszych cieszyła się zagroda z żywymi owieczkami i królikami.


Panie ze Stowarzyszenia zadbały o podniebienia wszystkich którzy w tym dniu odwiedzili Skansen. Na stoiskach kulinarnych znalazły się przepyszne domowe ciasta, tradycyjne zupy: rydzowa i sałatowa, placki pieczone na blasze z serem i masłem, wiejski chlebuś ze smalcem, sidzińskie „syrki”, oscypki, sidziński „kołoc” i inne smakowitości. Skosztować można było także naparów ziołowych. Można tez było zapoznać się z kuchnią włoską i obyczajami Południowej Europy.


Przysłuchać się można było wierszom i opowieściom pisanym gwarą góralską.


Całej imprezie przygrywał zespół „Walor”, prezentując wpadającą w ucho muzykę biesiadną i ludową.

 

Zdjęcia do obejrzenia tutaj >>>


Noc świętojańska i „Czar smaków i czasów minionych”

Wieczór Wigilii św. Jana –  23 czerwca 2017 – w Skansenie w Sidzinie – Muzeum Kultury Ludowej upłynął pod znakiem tradycyjnego wicia wianków. Przy sprzyjającej pogodzie w przepięknej scenerii, uwite wianuszki popłynęły z nurtem strumyka. Zgodnie z tradycją wianki na wodę puszczały dziewczęta i osoby stanu wolnego. Wieczór spełnił też rolę edukacyjną – panie ze Stowarzyszenia Gospodyń „Sidzinianki” uczyły wicia tradycyjnych wianków osoby z młodszych pokoleń. Były też piosenki i pyszna kiełbaska z grilla. Kto nie był niech żałuje, gdyż następna okazja zobaczyć to na żywo będzie dopiero za rok.

W dniu 25 czerwca Skansen znów rozbrzmiewał śpiewem i muzyką, a nad zabudowaniami unosił się zapach tradycyjnych potraw. Podczas corocznej imprezy pt. „Czar smaków i czasów minionych”  uczestnicy mogli po raz kolejny odbyć swoistą podróż w czasie i w przestrzeni, słuchając muzyki ludowej w wykonaniu rodzimych muzykantów  podgrywających pod kierunkiem pana Władysława Biedrawy – kontrabas, Kasia Trzop – skrzypce, bracia Wojtek i Krzysztof Lipkowie – akordeon i skrzypce, Joachim Czarny- dudy.

Podczas spotkania rozstrzygnięty został także konkurs na najpiękniejszy wianek z ostatniego nieszporu. I tak, jury ustaliło, że w tym roku najpiękniejsze wianki (1-wsze miejsca) przygotowane zostały przez: Martynkę Ryś z Bystrej Podhalańskiej i Pawełka Gałkę z Sidziny.

Na skansenowej scenie wystąpiły również panie ze Stowarzyszenia Gospodyń „Sidzinianki” w spektaklu pt. „Dawnych zwyczajów czarowna moc”, a chwile potem gospodynie podawały placki na blasze i zupę z sałaty na serwatce, zaś uczestnicy imprezy mogli posłuchać koncertu zespołu „Tryptyk’’, grającego muzykę etno –folk.

Wielką atrakcją dla najmłodszych uczestników imprezy był konik z KS „Bór” z Toporzyska oraz warsztaty plastyczne. Odważni mogli także spróbować swoich sił w przędzeniu lnianych nici.

 

 


ROZPOCZYNAMY WYSOKI SEZON!  :-) 

 

Z dniem 1 maja rozpoczęliśmy sezon wysoki w naszym skansenie. I choć największy ruch turystyczny dopiero przed nami, to od początku roku gościliśmy już kilkaset osób – były to zarówno grupy zorganizowane, jak i osoby indywidualne. Oznacza to, że nasza „perła kultury” cieszy się dużą popularnością wśród turystów.

 

Chcielibyśmy jednak, aby odwiedziny w skansenie stały się także ważnym punktem życia wszystkich mieszkańców gminy. Nasze muzeum przyciąga szeroką ofertą wydarzeń kulturalnych (letnie imprezy plenerowe, posiady regionalne, warsztaty, itp.), niepowtarzalnym klimatem i bogactwem przyrodniczym (interesujące są zwłaszcza ziołowe ścieżki edukacyjne). Każdy znajdzie z pewnością coś dla siebie.

Tutaj, na łonie natury, można spędzić naprawdę wspaniałe chwile, a korzystając z możliwości jaką dają liczne obiekty i eksponaty skansenowe – pochylić się na chwilę nad przeszłością i dowiedzieć się czegoś nowego o życiu naszych przodków.

 

U nas można także usiąść przy grillu lub tradycyjnie – rozpalić ognisko. Teren sprzyja także przeprowadzaniu zabaw ruchowych (można pobiegać, a nawet zagrać w piłkę).

 

Choć w najbliższym roku w skansenie przewidujemy realizację kilku zamierzeń inwestycyjnych,  to prace z nimi związane z pewnością nie będą przeszkodą w przyjmowaniu gości.

 

Pamiętajmy – skansen to dziedzictwo, które jest spuścizną naszych przodków. Tylko od nas zależy jak będziemy szanować ten dar i jakie miejsce zajmie w naszym życiu. Przecież chcemy traktować go jako element naszej tożsamości, jako cenny skarb którego inni mogą nam jedynie pozazdrościć.

 

Dlatego odwiedzajmy nasze muzeum sami, z rodziną czy z przyjaciółmi. Niech wolne niedzielne popołudnie wypełni się magią wizyty wśród starych, drewnianych chałup, wkomponowanych bajkowo w leśny krajobraz rozciągający się nad urokliwym potokiem. Warto chociażby usiąść na ławce i wsłuchać się w naturalne dźwięki lasu, kojący szmer wody i w miarowy stukot młyńskiego koła wodnego.


JARMARK WIELKANOCNY 2017 W SIDZINIE

W przedświątecznym klimacie, w niedzielę  26 marca, odbył się już po raz drugi Jarmark Wielkanocny, który cieszył się znacznie większą popularnością niż kiermasz zorganizowany w ubiegłym roku w skansenie.

Ręcznie robione palmy wielkanocne,  stroiki, jajka i kartki świąteczne wyeksponowane zostały na kiermaszu obok kościoła parafialnego  w Sidzinie. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie – gama kolorów i różnorodność wzorów zachwycała.

Wszystkie dekoracje wykonane były przez dzieci i młodzież ze świetlicy w GOKPTiS, świetlicy w Górnej Sidzinie u sióstr, świetlicy GOPS w Bystrej Podhalańskiej, kółka misyjnego oraz dorosłych twórców z terenu gminy.

Mamy nadzieję, że kiermasze na stałe zagoszczą w naszym kalendarzu wydarzeń, a mieszkańcy będą coraz bardziej otwarci i docenią wyższość własnoręcznie wykonanych prac nad ozdobami masowo produkowanymi, jakie można zakupić w sklepie.

Kolejny jarmark świąteczny – bożonarodzeniowy odbędzie się w grudniu w Bystrej Podhalańskiej. Już dziś serdecznie zapraszamy wszystkich do udziału w nim.

 


Turniej Szachowy

W pierwszy piątek ferii – 3 lutego 2017r. odbył się Turniej Szachowy organizowany przez Skansen w Sidzinie – Muzeum Kultury Ludowej. Szachiści, którzy zmagali się ze sobą wykazali się dużym profesjonalizmem, choć jak to bywa z dziećmi – czasami mocno odbiegali myślami od szachownicy! W wyniku długich rozgrywek, wyłonieni zostali zwycięzcy:

I MIEJSCE – Nicholas Robinson

II MIEJSCE – Krzysztof Kostka

III MIESJCE – Katarzyna Stravoravdi

IV MIEJSCE – Dawid Kostka

 

Uczestnicy otrzymali pamiątkowe dyplomy oraz nagrody rzeczowe. Dziękujemy za wspaniałą grę i zaangażowanie. Następny konkurs szachowy już w grudniu! Już dziś zapraszamy do udziału w nim.

 


Jarmark Bożonarodzeniowy 2016

11 grudnia 2016r. odbył się pierwszy – historyczny jarmark bożonarodzeniowy, organizowany przez Skansen. Tym razem spotkaliśmy się w remizie OSP w Sidzinie.

 


Koncert patriotyczny 14 listopada 2016

W poniedziałek 14 listopada jesienno-zimowej scenerii sidzińskiego skansenu dopełniał widok dymu unoszącego się z komina Chałupy Anny Kozioł. Tego dnia zgromadziliśmy się popołudniową porą, aby wsłuchać się w słowa pieśni patriotycznych, które przecież są tak bliskie każdemu z nas.

Wysłuchaliśmy m.in. takich pieśni jak „My pierwsza brygada”, „Przybyli ułani”, „Rozmaryn”, „Mury” czy „Pałacyk Michla”, których wykonawcami był chór EGO ET TU i zespół BY-ARTS z Bystrej Podhalańskiej, prowadzone pod kierunkiem pana Marka Kijanki.

Pomimo tego, że rok rocznie koncert odbywa się w plenerze, tym razem Pan Listopad postanowił zaprosić nas wszystkich do środka chałupy. Dumą wypełnia nas fakt, że wnętrze budynku było do granic możliwości wypełnione słuchaczami zajmującymi każdą dostępną przestrzeń, którzy nie pozostali bierni i włączyli się w śpiewanie, wspierając się tekstami z otrzymanych śpiewników.

Takie spotkania to przecież rzadka możliwość zatrzymania się na chwilę w tym szalonym tempie współczesnego świata.

Listopad to miesiąc pamięci – pamięci o żołnierzach poległych w walce o naszą Ojczyznę, ale i o naszych bliskich, którzy odeszli. Tu w skansenie – miejscu wydaje się do tego najwłaściwszym – wskrzesiliśmy pamięć o nich wszystkich, poświęcając nasz wolny czas i dedykując im nasz śpiew.

Opuszczaliśmy koncert w niezwykłej atmosferze, przepełnieni dumą narodową i wzniosłymi ideałami. A wychodząc, mogliśmy jeszcze spojrzeć na zawieszony na niebie Superksiężyc, który w sidzińskim skansenie świecił tego wieczoru najjaśniej i z całą pewnością najpiękniej na całym globie. (TC)

Galeria >>>


DZIEŃ ŚWIĘTEGO JANA PAWŁA II – 22 października 2016 r.

 

Gdy wieczorna zorza pokryła Sidzinę zgasłym blaskiem słońca, wybarwiając jesiennie wszystkie drzewa od złota do brązu i czerwieni, mieszkańcy Sidziny i Bystrej Podhalańskiej po raz kolejny wspominali Jana Pawła II – Świętego naszych czasów.

W asyście pocztów sztandarowych instytucji i przybyłych z wiązankami kwiatów delegacji organizacji działających na terenie gminy Bystra-Sidzina, odbyła się uroczysta Msza Święta, podczas której wspominano i słuchano słów Świętego Jana Pawła II. Śpiewano pieśni i modlono się o Jego wstawiennictwo.

Po zakończeniu Mszy Świętej z różańcem na ustach, w blasku pochodni niesionych przez strażaków wyruszyła procesja pod pomnik poświęcony naszemu Świętemu, gdzie złożono kwiaty, odśpiewano „Apel jasnogórski” i ulubioną pieśń Papieża traktującą o powołaniu – „ Barkę”.

„…O Panie to Ty na mnie spojrzałeś,

Twoje usta dziś wyrzekły me imię.

Swoją barkę pozostawiam na brzegu,

 Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów…”

A rześkie wieczorne powietrze niosło naszą pieśń hen za lasy i prosto do nieba, jako dar wdzięczności za życie i obecność wśród nas Wielkiego Polaka.

 

Zdjęcia można obejrzeć na stronie internetowej:

http://www.sidzina.parafia.info.pl/?p=main&what=199

(fot. ks. Tadeusz Palenik)


DZIEŃ PAMIĘCI NARODOWEJ 

 

We wtorkowy poranek 18 października zebraliśmy się w Skansenie w Sidzinie, aby posłuchać opowieści pana Tadeusza Uczniaka, który w niezwykle barwny i ciekawy sposób przybliżył nam historie dotyczące wydarzeń drugiej wojny światowej, które rozgrywały się na naszych terenach. Pan Tadeusz snuł również opowieści dotyczące naszego regionu, naszych przodków i sytuacji społeczno-politycznej w jakiej przyszło im żyć. Opowiadania okraszone były zwiedzaniem okolic Domu Wczasów Dziecięcych (dawnej graniczna placówka niemiecka) oraz zwiedzaniem skansenu.

Zadbaliśmy, aby wiadomości te dotarły do możliwie największej liczby młodych mieszkańców gminy, dlatego zaprosiliśmy na tę okazję uczniów 4 klasy szkół podstawowych z Sidziny oraz Bystrej Podhalańskiej, łącznie ponad 100 osób.

Spotkanie z pewnością zaliczyć można do bardzo wartościowych.

Zapraszamy do współpracy także inne klasy i grupy. Chętnie pomożemy w zorganizowaniu lekcji przyrody, historii, języka polskiego i wielu innych.

dsc00157


„Miesiąc ziemniaka” w Skansenie w Sidzinie

Wrzesień w sidzińskim skansenie upłynął pod znakiem ziemniaka. Staraliśmy się podkreślić znaczenie tego warzywa w życiu codziennym mieszkańców naszego regionu – tak kilkaset lat temu, jak i dzisiaj.

Z tej okazji przy organizowanych spotkaniach  z dziećmi i młodzieżą, jak również osobami dorosłymi – przygotowywane były różnego rodzaju potrawy z kartofli – począwszy od knedli, przez placki ziemniaczane, aż po ziemniaki pieczone w ognisku.

Był także czas na opowieści i rozmowy, w trakcie których podnoszono kwestie uprawy i wykorzystywania ziemniaków, skrobi ziemniaczanej, itp.

zdjecie-ziemniaki


Czar smaków i czasów minionych

Fantastycznym i niebanalnym pomysłem na spędzenie niedzielnego popołudnia 24 lipca 2016r. była wizyta w Skansenie w Sidzinie-Muzeum Kultury Ludowej.

Tego dnia odbyła się tam bowiem cykliczna impreza plenerowa pn. „Czar smaków i czasów minionych”.

Przy dźwięku muzyki góralskiej można było skosztować regionalnych przysmaków: placków pieczonych na blasze, zupy z sałaty na serwatce, bigosu, itp.

Czas umilały występy dzieci i młodzieży z zespołu EVER wraz chórem oraz Dziecięcego Zespołu Regionalnego „Holniki”.

Niecodzienne widowisko przygotowały panie z Stowarzyszenia Gospodyń „Sidzinianki”. Odtworzyły one dawny obowiązek gospodyń domowych, czyli pranie w rzece. Nasze artystki zaimprowizowały kłótnię pomiędzy dwoma praczkami – Maryną i Zośką, które pokłóciły się o kamień, na którym akurat obydwie chciały prać. Na szczęście w porę nadbiegli mężowie, którzy rozdzielili zdenerwowane i nie wiadomo do czego zdolne kobiety.

Życiem tchnęła także skansenowa kuźnia. Stało się to za sprawą trzech zdeterminowanych kowali, którzy z zapalczywością wykuwali różne przedmioty wykorzystywane w gospodarstwach domowych i w rolnictwie.

Okazję do zaprezentowania swojego rękodzieła mieli twórcy ludowi, zaś dzieci miały możliwość wzięcia udziału w warsztatach malowania, co sprawiło im wiele radości.

Organizatorzy przewidzieli też coś dla miłośników „mocniejszych” wrażeń – była ścianka wspinaczkowa, tyrolka rozwieszona ponad przepływającym przez skansen potokiem oraz taśma slackline, na której śmiałkowie mogli przetestować swój zmysł równowagi.

Prawda, że bawiliśmy się świetnie? :)

Galeria >>>


Wianki – noc świętojańska 

Tradycji stało się zadość!

W Wigilię Św. Jana Chrzciciela – 23 lipca – wskrzesiłyśmy tradycję, bowiem w tym roku pierwszy raz w historii potokiem w sidzińskim skansenie popłynęły świętojańskie wianki… Pełne kolorowych kwiatów i rozmaitych traw wianki zostały wcześniej własnoręcznie uplecione. A trzeba przyznać, że wicie wianków jest bardzo ciekawym doświadczeniem…

Przy brzmieniu piosenki „Wiła wianki i rzucała je do falującej wody…” panny zgromadzone nad potokiem, zgodnie ze świętojańskim zwyczajem, zapalały świeczki i posyłały wianki na wodę, przywołując w myślach najskrytsze marzenia.

Zgodnie z wierzeniami, wianki wróżą co przyniesie następny rok. Zatem te wianki, które odpływały, wróżyły szybkie zamążpójście, zaś te które kręciły się w kółko – pozostanie w panieńskim stanie.

Przypominamy, że w przyszłym roku w Wigilię Św. Jana kolejna tura wianków popłynie, by wskazać co przyniesie przyszłość. Już dziś zapraszamy wszystkie panny.

Galeria >>>


 Legenda „Złota Rybka”

 Jan Dybek co pstrągi łowił coby je susyć chodzował na pozdus rzyki od kościoła ku górze bo tam potoków bocnych wiela. Kij cienki ale gipki mioł, snurek ze lnu, kawałek blaski ciynkie i robocka na nim. Piyknie brały te rybki toć już 58 ususył i we wyndzarni pod brzyskiem trzymoł. Razu jednego, a była to Wielgo Sobota posedł zaś na te rybki bo mu dwók brakowało coby sprzedać Jordanowskim panom, a mioł uradzone na 60 pstrąngów na wtorek co dowizić. Trafił tak chodząc pod spere co to wonwóz jest to i głymboko dziurę woda wybiła. Siod tam na kamiyniu i patyckiem machał. Siedzi to patrzy, a to listek przepłynie, to jakoś ptosyna zaświrgota, to zasiok jakoś muska przeleci i jes juz cheba za kwadrans. Nagle pocynało kija brać ku dołowi, Jasiek pocon ciągnąc ale nie kciało iś ku górze. Zapar sie nogami ło kamiyj i sarpnoł błysk, błysk na końcu złoto rybka się miyni ockami przewraco i pocyno godać

   „Jasienku, Jasienku puść mnie nie ubijoj, a dom Ci skrzynię klejnotów i bede Twoja ino mnie jako żone weź do chałupy swoje”.

– Jasiek pyto „A kany to ta skrzynio co je tu nie widze”?

– a rybka  „ A to jutro o ty samy porze idz sześ miedzy wyzy bez sume, tam bedzie na Ciebie cekała”.

Jasiek zaprzął rybke do kapelusa i w becce przed chałupom ostawił do rania „ uwidzem to cy ta rybka prowde godo, a jak niy to ją panom we wtorek sprzedom”.

Południe nadchodziło posedł Jasiek ku becce i godo

„no złota rybko moja Ty kochano kany to te skrzyni mom sukać”?

–  rybka godo:„Idz na te miedze Tympkowo szósto od rzyki w samo południe to Ci się skrzynia objawi”.

Jasiek posedł i faktycznie skrzynio jes ale sie nie otwiero. Wzion jo na ramie i do chałupy ku rybce przyniós i godo

„ No rybko skrzynio jes ale nie idzie je łotworzyć”

– rybka na to  „ a bo to mnie pocałować musis i do chałupy jako żone wziąć i tak traktować”.

Jasiek gymbe przekrzywił trosku bo toć ryba nie baba ale na skrzynie jednym okiem poziyro to go skusiło i pocałował. Skrzynia sie łotwarła i srybra, złota i talarów tam mrowie i korale, perły i różne cudeńka tam były. Wzion Jasiek rybke do chałupy , a skrzynie do izby pod okno doł coby lepi widzieć te świecidełka. Rybka hyc na chałupe i gospodarzyć poziyro.

 „Jaśku ty mój weź to łóżko wyniś w pole bo od dziś nie tak bedziemy sypiać. Przyniyś koryto to do ubicio świnie, nalyj wody i ustow tom ka stało łóżko”.

Jasiek się zdziwił – „jako to rybko we wodzie bedemy spali”?

 – a rybka „tak Jasiu ja tak sypiam,a Ty ze mną musisz”.

Jasiek się po głowie  podropoł i jednym okiym na koryto na polu patrzy, a drugim na skrzynie i godo

„ A niek ci będzie za takie piniondze to moze poźni jakie lepse koryto kupie z wygodami”.

Spali tak w tym korycie do rana. Łokropnie połumany wstał, woda mu w kości wesła, palce spuchły, zymbami trzynsie ze zimna. Pobawił się trosku tymi świecidełkami i przesły mu syćkie boleści. Rybka skocyła na chałupe i do garków sie bierze za gotowanie. Jasiek rod co to choć ochotno do roboty ta jego gosposia bedzie. Posedł sobie posługe po stajni i zagrode opatrzyć. A że to drugi dziyn świont był to na łobiod więcy się jadło. Wraco Jasiek do chałupy, a tu garnków znawstawionych pełno po nalepie. Jasiek siod rod na ławie i godo

„rybko Ty moja aleś nawarzyła mi przysmaków”

– a rybka  „oj tak Jasicku syćko to dla Ciebie” 

a Jasiek na to „no to daj to po jednym gordzu będem próbować” . „A co to tam jes”?-  pyto Jasiek

– „a rosół Jaśku” godo rybka – „a na późni miynso”.

„A piyknie rybuś piyknie” – Jasiek się uciesył „a daj ta a raźno bom łokropnie głodny”. Rybka na stół dała miske, patrzy Jasiek na rosół jest ale muchy tam pływają, pająki i kokony grube. Wrzasnął Jasiek zdziwiony „a coż to za rosół”?

– a rybka na to „a Jasiu ja rybka takie rosoły jodom, a Ty musis ze mną”.

Jaśkowi żołondkiym krzywiło ale okiym rzucił na skrzynie i myśli „za takie talary to jo moze jaki młynek kupie późni to choć zmiele te roboki co byk je nie poznoł jak jiym” – zamknął łocy i zjod. „No to teroz rybuś dej ta miynso bo te roboki  małe były tom głodny”. Rybka miske kładzie a tu scury zdechłeleż o co to je tydziyń tymu widzioł na rzyce – widzioł. Jasiek nadskocył na stołku i godo „ a co to rybuś  mo być”?                              

– a rybka na to „ miynso ja rybka takie jem to i Ty ze mną”. Jasiek sie az cofnoł ale, ze za nim ta skrzynia stała  zaś popatrzył na te talary i myśli „jo za te talary to te scury na najlepsy pszynicy wychowom to moze bedą mni chore dlo mnie” – i zjod.

A ze to z babom trza iść pod pachę na sume do kościoła to wzion rybke pod pache , nawdzioł kabot i przed som ołtarz posed bo tam zawse siadował. Rybka ta bez wody cuchni łokropnie toć i śmierdziało na cały kościół i ludziska sie popatrywały cy to Jasiek jakie choroby dostoł, cy to sie ino co innego stało! Jasiek przez zakrystyje poseł bo mu wstyd było ale pomyśloł  „co bede za drzwiami u kościoła stowoł to moze nie bedzie tego smrodu cuć”. Jodł te roboki Jasiek i społ  w ty zimny wodzie aż do soboty. Rano wstaje, a tu w korycie pełno ikry rybka zniosła. Jak sie Jasiek połapał kielo to kołysek bedzie musioł zrobić, gymb nakarmić, wesel wyrobić, to rybke capnoł do kufra  z tom ikrom i skarbami wrzucił, zamknoł  i wartko odniós tam ka znalazł.

Jak kto chce to ino iś i brać na 6 miedzy od rzyki na Tympkowym Groniu w Wielgo Niedziele przez sume.

Jasiek cheba nie sytkę te ikre sie pozbył bo trosku wpadło do wody i z wodom w świat popłynęła i co jakiś cas trafiają sie takie „złote rybki” co to z daleka piyknie śwyco, a jak je do chołupy weźmie to Ci cały majątek przysiadno i z dziadami pusco!


 Sidziński Skansen w czasie ferii zimowych gościł dużą grupę uczniów ze Stryszawy z dużym zainteresowaniem zwiedzali Skansen. Zwieńczeniem pobytu był rozegrany z wielką pasją turniej na szachowisku w sidzińskim Skansenie.

 


  SIDZINA I JEJ TAJEMNICE UKRYTE W ZIEMI

       W trakcie tegorocznych prac restauracyjnych muru otaczającego kościół św. Mikołaja w Sidzinie, podjętych z inicjatywy Proboszcza Ks. Józefa Bafii, prowadzony był również nadzór archeologiczny nad wszelkimi pracami ziemnymi. Prowadził je Archeolog Mariusz Biel. Dzięki temu udało się zadokumentować szereg bardzo ciekawych odkryć.

Najważniejszym z nich jest odnalezienie fundamentów najprawdopodobniej drugiego w tym miejscu kościoła (p.w. św. Mateusza), konsekrowanego w (1646 r.), jak podają źródła, a więc w czasie, gdy Proboszczem w Sidzinie był Ks. Mateusz Bernacki (w latach 1464-1450). Zachowały się wszystkie mury fundamentowe prezbiterium (wraz z murami oporowymi), jak i zakrystii od strony północnej. Odkryto je przypadkowo w trakcie pogłębiania ziemi po zewnętrznej stronie muru przykościelnego w celu zaizolowania fundamentów tego muru, pomiędzy stacjami VI i VII, od strony terenu obecnie określanego jako cmentarz choleryczny – czyli na północny-wschód od kościoła. Pod częścią naziemną muru przykościelnego odkryto wówczas dwa poprzecznie do niego biegnące murki, które od razu zasugerowały, że mogą być pozostałością po jakiejś innej budowli. Podjęto więc prace poszukiwawcze w celu najpierw sprawdzenia, czy mury te dalej się kontynuują, a gdy to się potwierdziło, także prace w celu odnalezienia narożników tej budowli. Ponieważ teren tzw. cmentarza cholerycznego jest pochyły, ze spadkiem w stronę wschodnią i północną, mury owe (niemal wszystkie) odnaleziono tuż pod powierzchnią trawy. Następną czynnością było sprawdzenie głębokości odkrytych fundamentów. Wykonano więc sondażowy wykop w narożniku wschodnim odkrytych fundamentów, od wnętrza pomieszczenia. Okazało się, że odkryte mury fundamentowe sięgały do ok. 1 m w głąb. W trakcie tych czynności natrafiono też na dwa groby szkieletowe (w stanie szczątkowym), które potwierdziły (wraz z architekturą budowli i analogią), że są to fundamenty starego kościoła. Ponieważ odkryte mury ustawione są niemal na linii murów prezbiterium obecnego kościoła z (1.poł. XIX w.), który nie jest (co było powszechne od czasów nowożytnych) zorientowany wedle średniowiecznych zasad ołtarzem w stronę wschodnią, czyli w stronę Grobu Chrystusa w Jerozolimie, uznać należy, że odkryte fundamenty należą do drugiego kościoła, jaki powstał w Sidzinie w tym miejscu, a więc w czasach już nowożytnych (w XVII w. – o czym wspominają źródła). Pierwszy kościół sidziński w tym miejscu, powstały wg źródeł w (1583 r.), mógł być orientowany na wschód, a zatem w innym miejscu niż odnaleziony. Nie jest jednak pewne, że mogą być zachowane jakieś fundamenty po tamtym kościele, gdyż kościół ów mógł nie mieć fundamentów, gdyż był drewniany – o czym wspomina wizytacja biskupia z (1598 r.), czyli że ściany jego mogły być postawione bezpośrednio na podwalinach drewnianych (przyciesiach), które sadowiono bezpośrednio na ziemi. Ślad po tamtym kościele mógłby wyznaczyć co najwyżej układ grobów ułożonych na osi wschód-zachód. Problem jednak w tym, że szkielety w tutejszej ziemi ulegają dość często niemal całkowitemu rozkładowi.

Dowodem na to mogą być odkrycia po zewnętrznej stronie muru przykościelnego, od strony wschodniej. Mur na odcinku między stacjami IX i X został całkowicie rozebrany (wraz z fundamentem), bo był w złym stanie (był niestabilny), by wymurować go na nowo z tego samego historycznego kamiennego materiału. Dzięki temu natrafiono na najmłodszy (prawd. z XVIII w.) poziom grobów szkieletowych dawnego cmentarza przykościelnego, który znajdował się tu na głębokości 1,60 m (mierząc od poziomu obecnego terenu przykościelnego). Odkryte groby były w bardzo złym stanie, prawdopodobnie z powodu wysokiego stopnia zakwaszenia tutejszych gleb (ph); bo właśnie w takich glebach kości szkieletów ulegają niemal całkowitemu rozkładowi. Dodatkowym interesującym osiągnięciem w tym wypadku było ustalenie, że groby te odkryte zostały na zewnątrz obecnego (XIX-wiecznego) muru przykościelnego, co oznacza, że dawny cmentarz wokół kościoła był większy niż obecny teren przykościelny zamknięty wymienionym murem.

Ostatnim z najciekawszych odkryć dokonanych w czasie tegorocznych prac ziemnych było odnalezienie kamiennej symbolicznej płyty pamiątkowej (kommemoratywnej) przy murze przykościelnym od wnętrza terenu przykościelnego, przy stacji XIII (od południa). Płyty kommemoratywne były to płyty wykonywane ku czci zmarłego, umieszczane we wnętrzach kościołów szczególnie w (XIX wieku), a więc niedługo po tym jak wszedł nakaz przenoszenia cmentarzy z dala od kościołów i siedlisk ludzkich, ze względu na zagrożenie chorobami. Były one pewnego rodzaju kontynuacją tradycji umieszczania płyt grobowych, nagrobków z napisami nad grobem zmarłego pochowanego pod posadzką w kościele. Ponieważ nie mogło być już wówczas grobu we wnętrzu kościoła umieszczano tylko taką symboliczną płytę, wspominającą o zmarłym. Napis na płycie odkrytej na terenie przykościelnym w Sidzinie został wykuty w czarnym marmurze. Oto jego treść: „DUSZE S. PAMIĘCI MARCINA I MARIANNY RODZICÓW AGNIESZKI ŻONY JANA MOTORA JÓZEFA I ZOFII PASTERNAKÓW POLECA JE MODŁOM! WDZIĘCZNY SYN KSIĄDZ JÓZEF MOTOR PLEBAN W PODGÓRZU Z BRATEM KAZIMIERZEM 1849”. Z opisu tego wynika, że fundatorzy odnalezionej płyty, Ksiądz Józef Motor i jego brat Kazimierz Motor, byli synami Jana Motora i Agnieszki (z domu Pasternak). Poświęcili ją oni rodzicom swej Matki Agnieszki, czyli swoim Dziadkom, Marcinowi i Mariannie Pasternakom. Jak słusznie zauważył Ks. Józef Bafia (obecny proboszcz Sidziny) brak na niej mowy o tym, iż Marcin i Marianna są zasłużeni dla Sidziny lub tp., co też nie było to typowe dla płyt umieszczanych w kościołach. Odstępstwa od tego mogły jednak następować w przypadku płyt pamiątkowych (XIX-wiecznych). Jak jednak płyta ta znalazła się przy murze przykościelnym? To pytanie chyba nigdy nie zostanie wyjaśnione. Leżała ona wraz z przystawionym do niej kawałkiem płyty trylinkowej (dawnej chodnikowej), stosowanej w budownictwie (w latach 70-tych do 90-tych XX w.), przy stacji XIII i przy murze przykościelnym, co oznacza, że użyto ją do budowy prowizorycznego chodnika przymurnego – zwłaszcza, że ułożono ją napisem do ziemi. Kto i dlaczego to zrobił? Gdzie wcześniej była ta płyta? Z informacji starszych mieszkańców Sidziny dowiedziałem się, że po (roku 70-tym XX w.) nie było takiej płyty wewnątrz kościoła; nie mogła więc być ściągnięta ze ściany kościoła w trakcie prac remontowych, przeprowadzonych w jego wnętrzu (w latach 1985-1987 XX w.). Może więc płyta ta nigdy nie została powieszona w kościele, tylko odłożona gdzieś w jego zakątkach, a dopiero w okresie (lat 70-90-tych XX w.) wykorzystano ją jako płytę chodnikową. Ze źródeł wiadomo mianowicie, że fundator owej płyty, Ks. Józef Motor zeznawał przeciw innym księżom-działaczom niepodległościowym – i być może właśnie dlatego płyty tej nigdy nie zawieszono w kościele, zwłaszcza, że Sidzinianie byli patriotami, czującymi przynależność do Polski, o czym może świadczyć fakt, iż w czasie tzw. Rabacji Galicyjskiej (roku 1846), Sidzinianie dawali schronienie uciekającej szlachcie polskiej. Ks. Józef Motor w latach (1849-1854) był proboszczem parafii św. Józefa w Podgórzu – zapewne krakowskim Podgórzu, gdyż dopiero w (roku 1915) Podgórze (w latach 1784-1915 odrębne miasto) włączono do Krakowa jako osobną dzielnicę. Na płycie wymieniony jest on jako „Pleban w Podgórzu”. A zatem musiał ją ufundować tuż przed nominacją na Proboszcza parafii Podgórza w tym samym roku. Jego ojcem chrzestnym był Józef Pasternak, co świadczy o dalekich i głębokich koligacjach rodziny Pasternaków z rodziną Motorów. Ks. Józef Motor, fundator znalezionej płyty pamiątkowej, zmarł w (roku 1855) na Probostwie w Podstolicach. O tym, że odnaleziona płyta była symboliczną świadczy fakt, że jest płaska, a właśnie takie były też płyty kommemoratywne, gdyż tylko w takiej formie nadawały się na zawieszenie na ścianie. Wszystkie nagrobki z (2.poł. XIX w.) znajdujące się na obecnym cmentarzu grzebalnym w Sidzinie mają formę prostopadłościennych kolumn z rzeźbą umieszczoną na szczycie. Datowanie odnalezionej sidzińskiej płyty wskazuje dodatkowo, że w (roku 1849) cmentarza już w kościele nie było. Czyli, że wówczas istniał już cmentarz grzebalny na terenie obecnym, po drugiej stronie drogi. Większość cmentarzy przenoszona była (zgodnie z dekretem o przenoszeniu cmentarzy poza kościół) już z (początkiem wieku XIX). Najstarszy nagrobek na obecnym cmentarzu grzebalnym w Sidzinie pochodzi z (roku 1851). Biorąc pod uwagę datowanie znalezionej symbolicznej płyty z (1849 r.), dowodzi to wszystko temu, że musiały być tu też i starsze groby, lecz się nie zachowały.

Dokonane w tym roku odkrycia archeologiczne, to tylko fragment zapomnianej historii Sidziny; historii, jak widać trudnej do odnalezienia nawet w zachowanych źródłach pisanych – historii niepisanej, którą nawet najmniejszy zabytek może odkryć na nowo i zapisać na kartach dotąd jeszcze nie zapisanych. A przecież to tylko fragment tego, co jeszcze może w sobie skrywać ta Sidzińska Ziemia.

Mariusz Biel , Kraków 30 VIII 2014 roku

fotografie archeolog Mariusz Biel


S-MKL 271017